Historia

Do 1945Po 194570-lecieIn Memoriam

STARE ŚWINOUJŚCIE: NIEMIECKA SZKOŁA PRZY NIEDZIAŁKOWSKIEGO

Edukacja i historia

Od 70 lat kolejne pokolenia młodych świnoujścian dumnie opuszczają mury Liceum Ogólnokształcącego przy ulicy Niedziałkowskiego. Mniej szczęścia miała niemiecka szkoła mieszcząca się przed drugą wojną światową w budynku dzisiejszego „Mieszka”.

Historia szkoły jest krótka, liczy nieco ponad dwie dekady. Wystarczyły one jednak, żeby mocno ją doświadczyć. Nie oszczędziła szkoły polityka, nadając jej w pewnym momencie imię wyjątkowo niefortunnego patrona. Nie oszczędziły jej także bomby spadające na Świnoujście w marcu 1945 roku.

Kronikarz miasta

Budynek przy dawnej Steinbrückstraße datuje się na rok 1922. Początkowo był to niewielki obiekt, w którym funkcjonowała szkoła podstawowa dla chłopców. Chwilę potem szkołę rozbudowano o pokaźne lewe skrzydło oraz salę gimnastyczną. Uroczyste otwarcie nowej placówki nastąpiło 11 sierpnia 1930 roku. W gmachu mieściła się szkoła męska – także z oddziałami wyższymi, kończącymi się egzaminem maturalnym – oraz szkoła zawodowa.

Nadzór nad obiema placówkami sprawował Robert Burkhardt (1874-1954), postać niezwykle ważna nie tylko dla przedwojennej szkoły, ale przede wszystkim dla miasta i regionu. Kronikarz, historyk, autor ponad 40 pozycji, które do dzisiaj są podstawowym źródłem informacji dla współczesnych badaczy historii miasta Świnoujścia i Pomorza Zachodniego.

Posadę rektora w szkole dla chłopców (Knabenschule) Burkhardt objął w 1924 roku. Jako demokrata krytykował nadzór szkolnictwa przez siły niezwiązane z pedagogiką – prawników i teologów, a także walczył o lepsze wyposażenie szkół. W okresie jego zarządzania szkołami powstała najbardziej znacząca część jego dorobku naukowego i publicystycznego, przede wszystkim jego fundamentalne prace dotyczące historii Świnoujścia. W wydanej w 1931 roku „Geschichte des Hafens und der Stadt Swinemünde”! niezwykle obszernie i szczegółowo przedstawił obraz miasta od 1806 roku do końca lat 20. minionego wieku. Jak podaje dr Józef Pluciński, jest to faktycznie kompendium wiedzy historycznej o Świnoujściu.

Nowy patron

Po przejęciu władzy w Niemczech przez narodowych socjalistów w 1933 roku Burkhardt nie wstąpił do partii, został więc odsunięty od szkolnictwa. Jego osoba cieszyła się powszechnym uznaniem w Świnoujściu, dlatego mimo jego nieprzystających do czasów poglądów politycznych otrzymał posadę kierownika miejskiego archiwum. Tutaj jego głównym zadaniem było wertowanie ksiąg kościelnych w poszukiwaniu aryjskich korzeni mieszkańców Świnoujścia.

Tymczasem szkoła przy dzisiejszej ulicy Niedziałkowskiego otrzymała nowego patrona. Ze świnoujskiej książki adresowej z 1938 roku wynika, że w szkole męskiej im. Adolfa Hitlera piętnastu nauczycieli prowadziło przedmioty ogólne. Natomiast szkoła zawodowa edukowała chłopców w kierunku zawodów handlowych. Oprócz pedagogów kształceniem zawodowym zajmowali się także mieszkańcy Świnoujścia – mistrzowie w swoim fachu. Nie zachowały się żadne dowody, że w szkole odbywało się kształcenie militarne.

Pod koniec wojny w budynku nie prowadzono już lekcji. Obiekt przeznaczono na miejsce tymczasowego pobytu dla pensjonariuszy domu starców oraz licznych uchodźców uciekających przed armią radziecką. Kiedy 12 marca 1945 roku nad Świnoujściem pojawiły się amerykańskie bombowce, kilka pocisków trafiło w szkolny budynek.

Tragiczny marzec

Horst Wegner, świadek tych tragicznych wydarzeń, opisał je kilka dekad później. Jako 14-latek zatrzymał się z rodziną w budynku szkoły, uciekając przed nadchodzącym od Kołobrzegu frontem. – Wszędzie, nawet w przejściach do pomieszczeń, tłoczyli się ludzie. Wskazano nam miejsce w korytarzu. Po tylu trudach mogłem tylko położyć się i spać – wspomina.

W południe 12 marca Wegner czekał na szkolnym boisku w kolejce po zupę. Syren alarmowych nie słyszał. Kiedy spadły pierwsze bomby, wybuchła panika. – Setki ludzi pchało się przy małych wejściach, wszyscy chcieli dostać się do piwnicy, także ci, którzy schodzili z góry. Wskoczyłem w dół wypełniony popiołem. Od wewnątrz przytrzymywałem pokrywę, która unosiła się z każdą detonacją. Myślałem o tym, że nie dosięgną mnie odłamki. I jeżeli mam mieć pecha, bomba spadnie prosto na mnie i już mnie nie będzie. Dziesięć albo piętnaście minut modliłem się, żeby to już się skończyło. Ale nadchodziły kolejne fale bomb. Strach, śmiertelny strach w samotności, kiedy się nie wie, czy rodzice zeszli do piwnicy.

Potwierdziły się najgorsze obawy 14-latka. Po kilku godzinach odnaleziono ciało jego matki. Ułożono je na trawniku przed szkołą, w rzędzie ciał starców, mężczyzn i kobiet, dzieci i niemowląt. Przez kolejne dni chłopiec oczekiwał na znak życia swojego ojca. Bezskutecznie.

Na nowej drodze życia

Kiedy we wrześniu 1946 roku organizowano w mieście nauczanie dla polskiej ludności, szkoła przy Niedziałkowskiego była w fatalnym stanie. W gruzach leżała lewa część budynku, sala gimnastyczna uległa całkowitemu zniszczeniu. Dlatego pierwszy dzwonek Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Mieszka I zabrzmiał w gmachu obecnej Szkoły Podstawowej nr 1 ulicy Narutowicza. W 1948 roku, po kapitalnym remoncie prawego skrzydła, szkołę przeniesiono do obecnej siedziby. Kolejne dekady to okres nieustannych napraw, rozbudowy i konserwacji szkolnego gmachu. Prawie 100-letni obiekt zasłużył w końcu na generalny remont – z dużym prawdopodobieństwem prace zakończą się do setnych urodzin budynku poniemieckiej szkoły.

/opracowała: Magdalena Monkosa/

70 lat „Mieszka” – kamienie milowe

Poniżej przedstawiamy zaledwie bardzo krótkie opracowanie powojennej historii szkoły złożone z wybranych fragmentów obszernego, wieloaspektowego opracowania dokonanego przez p. dyr Grażynę Szczodry z okazji 65 rocznicy powstania szkoły obchodzonej w roku 2010. Serdecznie zachęcamy do zapoznania się z całością tego dokumentu, będącego fascynującą historią pasji, pracy i ambicji pracowników i uczniów naszej szkoły: Mieszko ma 65 lat – opracowanie. Zapraszamy również do naszej Szkolnej Izby Tradycji oraz do auli szkolnej, gdzie można pooglądać kroniki i księgi pamiątkowe i wrócić wspomnieniami do dawnych czasów.

Pierwszy dzwonek w Liceum Ogólnokształcącym im. Mieszka I zabrzmiał w roku 1946 w gmachu Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Narutowicza 10. Liceum zorganizowała pani JADWIGA JASIŃSKA, pierwsza dyrektorka, na polecenie Kuratorium w Szczecinie. Pani Jadwiga Jasińska pełniła funkcję dyrektora szkoły do 1949 r.

Karta z Księgi 60-lecia informująca m.in. o powstaniu Komitetu Rodzicielskiego

Jesienią 1946 r. wybrano Komitet Rodzicielski, który w 1999 r. przekształca się w Radę Rodziców.

 

 

 

 

 

 

 

 

Drugim dyrektorem szkoły zostaje pani MARTA ARGASIŃSKA, która pełni tę funkcję do 1951 r.

 

W 1948r. szkołę przeniesiono do obecnej siedziby przy ulicy Niedziałkowskiego 2, do budynku poniemieckiej szkoły z lat 20-tych, który w znaczącym stopniu ucierpiał w czasie działań wojennych. W maju 1951 roku odbyła się pierwsza matura. Zdawało ją 11 absolwentów klasy, której wychowawczynią była dyr Marta Argasińska.

Trzecim dyrektorem szkoły zostaje pan WŁADYSŁAW DUDAR, który pełni tę funkcję do 1960 r.

dyr Władysław Dudar

Po wyremontowaniu w 1952 r. głównej klatki schodowej otwarto w szkole główne wejście, które jest czynne do dziś. W tym samym roku zakończono również remont sali gimnastycznej, zakupiono pomoce dydaktyczne: mikroskopy do sali biologicznej i sprzęt sportowy. Ostatnie piętro zostało przystosowane na potrzeby internatu i eksploatowane było do roku 1958. W 1954 na dziedzińcu szkoły wybudowano boisko do siatkówki, a w 1958 do piłki ręcznej oraz bieżnię lekkoatletyczną, skocznię w dal i wzwyż. Ponadto w latach 1956-1959 dokonano istotnych zakupów sprzętu sportowego, w tym m.in. jachty-slupy „Omega” i 4 „Kadety”. W tym czasie również utworzono w szkole gabinety – lekarski i dentystyczny. Od 1957 istniały w szkole pracownie robót ręcznych dla chłopców i dziewcząt.

 

 

 

 

 

Czwartym dyrektorem szkoły zostaje pan ZDZISŁAW PODKOWSKI, który pełni tę funkcję do 1977 r.

 

dyr Zbigniew Podkowski

W sierpniu 1965 r. Komitet Rodzicielski ufundował szkole sztandar. W maju 1967 roku został wmurowany kamień węgielny w fundament internatu szkolnego, ufundowanego przez Marynarkę Wojenną. Internat oddano do użytku 1 stycznia 1971 roku.

W 1968 szkoła otrzymała nowy sztandar szkoły. W 1970 roku w uznaniu zasług liceum zostało uhonorowane odznaką „Gryf Pomorski”. W tym też roku wprowadzono specjalizację w postaci klas fakultatywnych i klas profilowanych.

 

 

 

 

W roku 1973, według pomysłu pani Urszuli Kardasz, powstała funkcjonująca do dziś „Złota Księga”, do której wpisywani są wyróżniający się w nauce uczniowie. Od lat 70-tych przyznawana jest corocznie nagroda dla najlepszego ucznia szkoły, do roku 1990 nazywana „Czerwoną Tarczą”, a obecnie „Złotą Tarczą”.

dyr Janina Lech

W 1978 roku dyrektorem szkoły została pani JANINA LECH, która pełniła tę funkcję do 1990 r.

W tym okresie przeprowadzono kolejne liczne remonty w naszej szkole, m.in. dachu, auli, toalet, a pani dyrektor Janina Lech wygospodarowała miejsce na szkolną czytelnię. W roku 1976 miały miejsce uroczyste obchody 30-lecia istnienia szkoły. W 1986 roku zorganizowano w szkole pierwszą pracownię informatyki.

 

 

 

 

 

dyr Lidia Nierzwicka

Szóstym dyrektorem szkoły zostaje pani LIDIA NIERZWICKA, która pełni tę funkcję do sierpnia 1997 r.

W 1990 r. zakupiono z funduszy zebranych przez uczniów pierwszą kserokopiarkę. W 1991 r. na wniosek pani dyrektor Lidii Nierzwickiej powstaje Rada Liceum, w skład której wchodzą przedstawiciele rodziców, uczniów i nauczycieli. W 1992 r. budynek szkoły podłączono do miejskiej ciepłowni. W następnym roku ze środków pozyskanych przez Radę Liceum wykonano remont wieżyczki nad wejściem do szkoły od ulicy Niedziałkowskiego.

 

 

 

 

 

 

 

dyr Grażyna Szczodry

W 1997 r. siódmym dyrektorem szkoły zostaje mgr inż. GRAŻYNA SZCZODRY, która rolę tę pełnić będzie równo 20 lat i przejdzie do historii jako osoba, która (do tej pory) najdłużej sprawowała funkcję dyrektora „Mieszka”.

Po kilku latach nieobecności w 1998 roku ponownie ukazała się szkolna gazetka w nowej szacie graficznej, przybierając nazwę „Mała Czarno-Biała”. W latach 1997-1999 wykonano wiele remontów: naprawiono biegi schodów obu klatek schodowych, wymieniono rury wodno-kanalizacyjne, zaadaptowano część pomieszczeń piwnicznych na magazyn i warsztaty, naprawiono rynny, pęknięte kominy, zaadaptowano 2 wnęki korytarzowe na klasy, wykonano kapitalne remonty łazienek, wyremontowano kilka sal lekcyjnych, pokój nauczycielski, wymieniono oświetlenie na nowocześniejsze.

 

 

 

 

W 2000 r. oddano do użytku wyremontowaną salę gimnastyczną, do której dobudowano nowe zaplecze – w tym sanitariaty dla osób niepełnosprawnych, wymieniono okna na tzw. bezpieczne, oraz położono nową sportową podłogę. W tym samym czasie wybudowano do niej podjazd dla osób niepełnosprawnych.

W 2001 r. szkoła otrzymała od MEN pierwsze komputery do sali informatycznej oraz czytelni. Potem jeszcze udaje się pozyskać takie wyposażenie w 2005r.

W 2002 r. odbył się pierwszy nabór do zreformowanego trzyletniego liceum ogólnokształcącego.

W tym samym roku szkoła otrzymała tytuł placówki integracyjnej, natomiast nabór do pierwszej klasy integracyjnej nastąpił w 2004 r.

Od 2002 po opuszczeniu budynku szkoły przez ZSZ nr 1 – zostały przywrócone wolne wnęki korytarzowe, dzięki czemu korytarze zyskały na drożności i oświetleniu. W tym czasie też przeniesiono czytelnię do większej sali. Przebudowano dwie sale na duży przestronny pokój nauczycielski, który zyskał przy tym zaplecze gospodarcze. W roku następnym wyposażono w sprzęt szkolną siłownię.

Z końcem 2004 r. rozpoczęto dobudowę części prawego skrzydła szkoły, zburzonego podczas wojny. Prace zakończono w 2006 r. W części tej powstały sanitariaty, pokój socjalny i winda dla osób niepełnosprawnych. Tu też utworzono gabinet pielęgniarki, gabinet pedagoga, a także pomieszczenie z barkiem, które zastąpiło dawnego „Grycka”, który ze względów technicznych niedostępny był dla uczniów niepełnosprawnych. Poprzez powiększenie starych pomieszczeń uzyskano także pełnowymiarową salę na drugą pracownię fizyki. Wyremontowano korytarze szkolne. Zyskali również pracownicy administracji i obsługi otrzymując wygodne pomieszczenia biurowe i socjalne.

W 2004 r. liceum otrzymuje tytuł „Szkoły Europejskiej” nadany przez Ministra Oświaty, Kultury i Sportu Meklemburgii Przedmorza za współpracę ze szkołami w Niemczech.

W tym samym roku szkoła otrzymuje tytuł „Szkoły z Klasą” nadany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej pod patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

W 2005 r. odbyła się w naszym liceum pierwsza Nowa Matura, która objęła maturzystów, będących pierwszymi w naszej szkole absolwentami powołanych przez reformę oświaty gimnazjów. Wyniki tej matury nie były zaskoczeniem i tylko potwierdziły wysoki poziom nauczania w naszym liceum. W tym też roku po raz pierwszy utworzono klasę z programem stałej współpracy polsko-niemieckiej.

Złota Odznaka Honorowa Gryfa Pomorskiego

W 2006 r., w roku 60-lecia istnienia liceum, szkoła otrzymuje Złotą Odznakę Honorową Gryfa Pomorskiego nadaną przez Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego w uznaniu zasług naszego liceum dla rozwoju regionu.

Ponadto szkoła otrzymuje też w tym roku Certyfikat Zachodniopomorskiej Szkoły Jakości nadany przez Kuratora Oświaty w Szczecinie.

W 2006r. Zarząd Główny Związku Sybiraków w Warszawie nadaje odznakę „Honorowego Sybiraka” pani dyrektor Grażynie Szczodry i pani Helenie Wojtczak – Stryjek, nauczycielce historii, w podziękowaniu za 9 lat współpracy z Kołem Związku Sybiraków w Świnoujściu.

Od 2006 roku Szkoła intensyfikuje i rozwija współpracę międzynarodową w ramach projektu Unii Europejskiej o nazwie 4 Zakątki Południowego Bałtyku, w ramach której kilka razy w roku spotyka się młodzież z Polski, Niemiec, Szwecji i Danii. Od 2010 szkoła jest corocznie reprezentowana podczas Międzynarodowej Konferencji StetiMUN (Modelowe Obrady ONZ).

 

 

Odznaczenia i tytuły – „Brązowe Tarcze”

Począwszy od roku 2013 szkoła co roku zdobywa bardzo dobre miejsca w rankingu najlepszych liceów w Polsce zdobywając tzw. „Brązową Tarczę”.

 

W roku 2014 uroczyście zostaje oddane do użytku nowe, wyremontowane i unowocześnione boisko szkolne. W szkole działa wi-fi.

 

Rok 2016 to kulminacja obchodów 70-lecia powstania szkoły. Powstaje Izba Tradycji „Tempus fugit” pięknie łącząca nowoczesny wystrój i funkcjonalność z historyczną zawartością. Przygotowana przez p. Wacławę Dubiel powstaje kolejna księga absolwentów. W dniu 24 września 2016 roku dawni uczniowie spotykają się w klasach tematycznie historycznie przystrojonych przez obecnych uczniów, rozmawiają ze swoimi profesorami, biorą udział we wspaniałym pochodzie przez miasto. Wszystko wieńczy uroczystość w amfiteatrze i bal w hotelu Interferie. /zdjęcia: Agnieszka Żychska/

 

27 kwietnia 2017 roku – ostatnia w tej kadencji dyrektorskiej uroczystość zakończenia szkoły i pożegnania maturzystów. Od lewej – pani Wicedyrektor Halina Prokopiuk, przew. Rady Liceum pan Andrzej Seroczyński oraz pani dyr Grażyna Szczodry. Pan Przewodniczący otrzymuje podziękowanie za pracę dla dobra szkoły i uczniów.

 

Od stycznia roku 2017 wszyscy uczniowie szkoły mają do dyspozycji osobiste szafki. W czerwcu 2017 zostaje uruchomiona nowa strona internetowa szkoły i zostaje przygotowana dokumentacja do wymiany wszystkich okien.

1 września 2017 stery szkoły przejął pan PIOTR ADAMCZYK: historia „Mieszka” tworzy się dalej każdego dnia. Ciąg dalszy tej kroniki nastąpi…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Logo 70-lecia. Projekt: Piotr Wardziukiewicz, kl. 3a

Zapraszamy do lektury ciekawego artykułu pani Joanny Maraszek, dziennikarki „Głosu Szczecińskiego”, która tak opisuje 

70 urodziny Liceum im. Mieszka I w Świnoujsciu.

Poniżej zaś zamieszczamy piękne wspomnienie tego dnia, którego autorką jest pani Jagna Cichowicz. Zapraszamy do przeczytania!

Ta nasza młodość

To był najhuczniejszy i najpiękniejszy jubileusz na wyspach, obchodzony wspólnie przez kilka pokoleń. Miły czas spotkań i wspomnień. Okazją była 70 rocznica powstania Liceum Ogólnokształcącego im. Mieszka I.

Ostatnia wrześniowa sobota przywitała wszystkich wciąż jeszcze ciepłymi promieniami słońca i piękną pogodą – pogodą, która zazwyczaj nie zachęcała do pójścia do szkoły. Tego dnia jednak, spoglądając na miasto z góry, można było zobaczyć strumienie ludzi w różnym wieku, zmierzające w jednym kierunku.

Nasz dzień

Coś nas łączyło w tym momencie. Ciekawość, radość, że za chwilę spojrzymy w oczy swojej dalszej lub niezbyt odległej młodości, że uściśniemy swoich przyjaciół. Za chwilę też dowiemy się o tych, którzy będą spoglądać na nas już tylko ze starych fotografii. Wspomnimy ich uśmiech, który na zawsze już pozostanie w kolorze sepii. Ten dzień miał należeć do nas. absolwentów naszej starej szkoły, naszej „budy”, naszego Mieszka. Kruczoczarny warkocz, kiedyś przeskakujący przez kałużę za swoją właścicielką, dziś dumnie srebrzył się w słońcu zapleciony w koszyczek, na głowie starszej pani, podpierającej się laseczką. Uśmiecham się do niej, choć jej nie znam. Mamy nagle tyle samo lat, jesteśmy w tym samym czasie, we wspomnieniach ze swojego życia. Jesteśmy w szkole.

Wszyscy w cudownych nastrojach. starsi, pomimo upływu czasu, w zaskakująco dobrej formie. Przyszli całymi rodzinami. ojcowie i synowie z pasją do tych samych przedmiotów, kontynuujący naukę w tej samej szkole. Przyszły wspólnie małżeństwa, pary, które połączyła pierwsza szkolna miłość… on pociągnął ją za rękę po schodach, jak kiedyś, szybko, niecierpliwie. Chciał odnaleźć, wyryty scyzorykiem na poręczy dowód swojej miłości do niej. Czy znaleźli? Nie wiem. Ja poszłam w swoją stronę.

Uśmiech pani profesor

Drzwi do kolejnych klas cały czas wydają się takie duże i nadal bojaźliwie je otwieram. Klasa francuskiego. Jedna z nas dzisiaj jest tłumaczem tego języka, inna mieszkała kilka lat we Francji. siadamy w ławkach. Wspominamy…

Staję przy tablicy, biorę kredę i czuję w rękach jej biały smak. Białe, koślawe literki na tablicy to ślad moich niewprawnych palców, zbyt przyzwyczajonych dziś do klawiatury komputera.

Byłyśmy tutaj, 2016 – zostawiamy na tablicy trzy imiona i napis, który zniknie pod gąbką na pierwszych, poniedziałkowych zajęciach. Dzieciaki pewnie postukają się w głowę, ale pani profesor od francuskiego może się uśmiechnie. Uśmiechnie się, bo pozna nas po imionach, nie tyle nietypowych, co od zawsze nierozłącznych.

Zwiedzam kolejne piętra u boku swojej przyjaciółki. od 38 lat trzymamy się razem, mocno, za rękę, tylko czasami zwalniając uścisk. Docieramy do auli. Do nowej Sali Pamięci, przygotowanej z myślą o tym dniu. Księgi pamiątkowe wystawione w szkole przyjmują dużo wpisów i chłoną je na zawsze. Niektórzy piszą, że nie odnaleźli się na wystawionych w szkolnej galerii zdjęciach, ale to nie szkodzi, bo i tak wszystko pamiętają.

Razem

Z mojej klasy osób było niewiele. Wiemy, jak jest. Rozrzuceni po świecie, szukamy swoich miejsc. Mamy rodziny, które nas potrzebują, zwierzaki, których nie ma z kim zostawić, pracę, która zawsze w najmniej odpowiednim momencie nas zatrzyma. tak właśnie wielu z nas tłumaczyło niemożność przyjścia. Niektórzy nie wiedzieli lub po prostu nie mieli chęci uczestniczyć w takim spotkaniu. Wielu też dołączyło do nas w trakcie przemarszu miastem. Nie było co stać z boku, po prostu wtopili się w tłum. I szliśmy tak razem przez miasto, barwnym korowodem, prowadzeni przez świtę Mieszka.

Dla wielu z nas ta chwila wciąż trwa. Dziś wiemy o sobie więcej, pozostajemy w kontakcie, gratulujemy sobie, kibicujemy, pewnie też trochę niekiedy zazdrościmy. odszukujemy wszelkie możliwe informacje o sobie, czytamy o osiągnięciach, podróżach.

Zataczamy krąg

Ktoś właśnie dowiedział się, że wystawa malarstwa jego przyjaciela jest w galerii tuż za rogiem. Inny, że wieczór poezji pewnego nieśmiałego chłopaka z klasy, odbędzie się już wkrótce. ona wstąpiła do księgarni, bo z witryny przywołało ją znajome nazwisko…

Absolwenci Mieszka są wszędzie, na całym świecie. Na misjach, na lodowcach, w telewizji, w teatrach, w kinach. Zdobywamy osiągnięcia sportowe, naukowe i artystyczne. Wygrywamy rajdy, żeglujemy. Bronimy ludzi, ratujemy życie, chronimy zwierzęta. Dajemy ludziom piękną muzykę, piękne domy, ogrody, dajemy im pomoc w codziennym życiu.

Nasze marzenia i plany, zaczęły się tutaj, na wyspach. Siedząc na plaży, przesypywaliśmy je z piaskiem, między palcami. Życzenia wysyłaliśmy w świat, wykrzykując je z wiatrem i z nadzieją, że dolecą daleko. Wiele doleciało.
My też zataczamy kolejny krąg i wracamy, na chwilę, na stałe.
Bo z wyspy, nie da się uciec.

 

 

 

 

/Jagna Cichowicz/

 

 

 

 

 

Pamiętamy o zmarłych pracownikach „Mieszka”. Cześć ich pamięci!

Osoby zmarłe do roku 2016

 

Osoby zmarłe po roku 2016:

 

Stefan Ryszkowski

ur. 16 czerwca 1927 roku – zmarł 15 lutego 2017 roku

lata pracy w „Mieszku”: 1973-1987

nauczyciel przysposobienia obronnego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jadwiga Jasińska

ur. 22 lipca 1933 roku –  zmarła 20 sierpnia 2017 roku

lata pracy w „Mieszku”: 1956 – 1988

nauczycielka geografii