Uroczystości Dnia Sybiraka z udziałem naszych uczniów i nauczycieli

Uroczystości Dnia Sybiraka z udziałem naszych uczniów i nauczycieli

Światowy Dzień Sybiraka to polskie święto odbywające się corocznie od 2004 roku 17 września w kolejne rocznice napaści radzieckiej na Polskę, ma status święta państwowego. Z tej okazji dnia 16 września, w piątek, pod pomnikiem Zesłańców Sybiru odbyła się uroczystość, której artystyczną oprawę zapewniła młodzież z “Mieszka” pod opieką Pani Joanny Szpytko. Obecni byli reprezentanci władz miasta, wojska i Związku Sybiraków.

Ponieważ nie był to dzień wolny od lekcji, w obchodach mogło wziąć udział bardzo niewiele osób. Dlatego też postanowiliśmy przytoczyć niemalże in extenso scenariusz tej niezwykle podniosłej i wzruszającej uroczystości, aby chociaż w ten sposób przybliżyć innym to wydarzenie – szczególnie w obliczu kolejnej agresywnej wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie. Scenariusz został wspólnie przygotowany przez Panie Joannę Szpytko i Iwoną Dominiak.

Serdecznie dziękujemy naszym uczniom za piękną, patriotyczną postawę i zaangażowanie w przygotowanie występu. Imiona i nazwiska osób występujących zawarte są w scenariuszu.

Prowadząca Monika Burchardt: Rozpoczynamy uroczystość poświęconą Sybirakom- ofiarom Rosji Sowieckiej. Proszę o zabranie głosu Panią Marię Zając – Przewodniczącą Koła Sybiraków Oddziału w Świnoujściu.

Prowadząca Sonia Nica: Zapraszamy do wysłuchania hymnu Sybiraków. Proszę o zdjęcie nakryć głowy. BACZNOŚĆ!!! Do hymnu Sybiraków! HYMN
Spocznij!

Monika: Dzisiejszą uroczystość przeżywamy w sposób wyjątkowy, gdyż widmo wojny stało się w Europie rzeczywistością. Obudziły się dążenia imperialne Rosji, których konsekwencje ponosi walcząca Ukraina. Również życie pokojowe Europejczyków zostało zaburzone, a działania Rosji budzą niepokój całego świata.

Sonia: Oblicze dzisiejszej Rosji to ten sam dawny imperializm. Rosja, posiadając militarną przewagę, łamie wszelkie umowy, normy i zasady, w tym kwestionowanie granic, podważanie prawa narodów do samostanowienia, napadanie na słabsze państwa. W okrutny sposób traktuje się obywateli Ukrainy- są wywożeni, przesiedlani, wynarodawiani, mordowani. Spotyka ich ten sam los, który dotykał kiedyś Polaków w czasie II wojny światowej.

Monika: Dlatego musimy pamiętać o naszej historii, o ofiarach Sybiru, o II wojnie światowej, dawać żywe lekcje historii, a dzisiejsza uroczystość jest właśnie jedną z nich. Krwawy był wrzesień 1939 roku dla Polaków. 1 września zaatakowały z zachodu nasz kraj Niemcy hitlerowskie, a 17 września ze wschodu Rosja Sowiecka. Wejście oddziałów Armii Czerwonej na terytorium Rzeczypospolitej było wielkim zaskoczeniem dla Polaków.

Sonia: Początkowo nikt nie wiedział, w jakiej roli bolszewicy wkroczyli na ziemie polskie. Postępująca ofensywa armii niemieckiej i radzieckiej doprowadziła do spotkania obu wojsk. Potwierdzeniem stanu faktycznego było podpisanie 28 września 1939 r. radziecko-niemieckiego traktatu o przyjaźni i granicach. W myśl zapisów zawartych w tym akcie linia podziału stref wpływów na ziemiach II Rzeczypospolitej biegła wzdłuż Pisy–Bugu–Narwi i Sanu.

Monika: Już w pierwszych dniach okupacji miały miejsce aresztowania i egzekucje. Dotknęły one głównie osadników wojskowych – żołnierzy Wojska Polskiego, którzy na Kresach Wschodnich otrzymali ziemie w zamian za swe zasługi z wojny 1920 r. Represje stosowano także wobec polskiej inteligencji, właścicieli ziemskich, funkcjonariuszy policji i służby leśnej. Eliminowanie osób stanowiących potencjalne zagrożenie umożliwiał fakt, że administracja polska nie zdążyła zniszczyć akt i dokumentów, ułatwiając tym samym NKWD identyfikację przedstawicieli elit. Stalin podjął działania mające na celu oczyszczenie zdobytych ziem z polskiego elementu. Oprócz rozstrzelań i wywózek do łagrów przesiedlano całe rodziny do Kazachstanu lub na Syberię.

Sonia: Stalinowski plan zakładał eksterminację polskich elit politycznych i umysłowych oraz wynarodowienie i zamienienie ich w „homo sovieticus”. Więźniowie byli przetrzymywani w
nieludzkich warunkach, w przepełnionych celach, niedożywieni i poniżani. „Pomimo że obóz był silnie odrutowany i pilnowany z zewnątrz, wprowadzono kraty na oknach i sztaby na drzwiach baraków. Zarządzenia miały nas poniżyć i uświadomić nam, że nie jesteśmy ludźmi, lecz tylko elementem niewolniczym, skazanym na wyniszczenie fizycznie ciężką pracą”.

Marcin Rosiński:
Była zimna noc 10 lutego, padał śnieg i wiał wiatr. O godzinie trzeciej nad ranem, kiedy wszyscy spali kamiennym snem, rozległ się silny stuk. Zerwałem się z łóżka. Byłem przerażony, tak samo jak moja mama. Tato wstał, zapalił światło i otworzył drzwi. Do mieszkania wpadło czterech Rosjan z karabinami. Po chwili sprowadzili nas wszystkich do jednego pomieszczenia. Kazali nam się ubrać i powiedzieli, że pojedziemy w daleką drogę. Położyliśmy rzeczy na saniach, a sami poszliśmy piechotą do stacji. Z innych stron również szli ludzie. Na stacji czekaliśmy trzy godziny, po czym kazano nam wsiąść do ciężarowych wagonów. Było w nich bardzo zimno. Stał tam piecyk, ale nie było czym palić. Koczowaliśmy na tej stacji dwa dni. Gdy pociąg wreszcie ruszył, kobiety zaczęły płakać, a mężczyźni śpiewali „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Jeremi Wyrwas:
„O godz. 2 w nocy z dnia 12 na 13 kwietnia 1940 r. zbudziło nas gwałtowne kołatanie do drzwi i okien. Wstałem dowiedzieć się o co chodzi. […] Tym razem byli to przedstawiciele NKWD wraz z milicją i świadkami, którzy od razu rozeszli się po całym mieszkaniu. […] Pokazywali mi papier, że mają zrobić u nas rewizję. Zaczęło się: rewizja, przewracanie całego domu, wreszcie oświadczenie, że mamy natychmiast się zbierać, bo jesteśmy z rozkazu NKWD przesiedleni. Dali nam godzinę na ubranie się i zebranie rzeczy”.

Sonia: Głód, głód… Potworne uczucie, zamieniające się w końcu w abstrakcyjną ideę, w majaki senne, podsycane coraz słabiej gorączką istnienia. Jeżeli istnieje Bóg, niech karze bezlitośnie tych, którzy łamią ludzi głodem. Zesłańcy byli wykorzystywani do ciężkich robót w kołchozach, przy wyrębie lasu, w kopalniach. „Do pracy w lesie musiał iść każdy po skończeniu czternastu lat, bez względu na płeć”.

Monika Burchardt:
„Człowiek” Leopold Staff

Czytam historię
I widzę , coś robił
Przez tysiąclecia , Człowiecze!
Zabijałeś, mordowałeś
I wciąż przemyśliwasz,
Jak by to robić lepiej.
Zastanawiam się, czyś godzien,
Aby cię pisać przez wielkie „C”

Hania Kot:

„W bydlęcym wagonie” Beata Obertyńska

Przeciągnęli go potem pod ścianę,
do kąta,
przyrzucili płaszczem bez guzików,
leżał sztywny i stygł.
Kto by sobie w transporcie
Trupem głowę zaprzątał?
Nikt
Jeszcze wczoraj wieczorem
mówił komuś po cichu,
że chory,
jeszcze rano dyszał…
Teraz spokój.
Nikt już więcej po świecie
wlec ni ganiać nie będzie
tych sznurkami okręconych szmat.
Tak.
W pośmiertnej wygodzie
zdobył kąt na podłodze
i wyciągnął się wreszcie na wznak.

Sonia Nica:
Czyjś? Na pewno… Ktoś czeka,
ktoś się modli nocami,
żeby wrócił – przetrzymał to wszystko…
Ot i przepadł.
Jak dojdą, gdy nie wiemy my sami,
Jakie imię miał, jakie nazwisko
Znowu jedna śmierć taka…
Kto obolał, opłakał,
kto ją odczuł?
Nikt. Bo któż? Nie my…
…Chyba one. Ze strachu
od stygnących już łachów
po wagonie rozłażące się
– wszy.

Jeremi Wyrwas:

„Jest w Polsce jedna droga” Kazimierz Wierzyński

Jest w Polsce jedna droga, od lat wyjeżdżona,
Na wschód północny wiedzie, znana od stuleci,
Za mężem w noc porwanym płakała tam żona
I od matki oddarte ginęły tam dzieci.
O poro złud okrutnych, żałobna rachubo,
Po której się to samo powtarza, to samo,
Że lata są wygnaniem, dzień każdy jest zgubą,
A w nocy słychać salwy za więzienną bramą.
Co teraz nas ocali, z obczyzny sprowadzi,
Na jakie mamy słowo podnosić się, bladzi,
I na jakie rozbijać te mury, zakuci.

Marcin Rosiński:
Ach, jest to słowo — słyszysz? — w ślad za nami leci
I wiarę nam umacnia nad wszelką zawiłość.
Ach, jest to słowo — słyszysz? — w ślad za nami leci
I wiarę nam umacnia nad wszelką zawiłość.
Jest w Polsce jedna droga, znana od stuleci,
Którędy wolność wraca z wszystkich wygnań. Miłość.
Jest w Polsce jedna droga, gdzie prędzej czy później
Z cierpień moc taka wyjdzie, że Boga zadziwi:
Powracają ojcowie, umarli podróżni,
Budzą synów — i walczą — polegli i żywi.

Sonia Nica:
Przechodniu
Przerwij marsz swój…
Poświęć chwilę skupienia
Przed Pomnikiem
Wzniesionym
Rodakom bez Imienia,
Nieznanym –
Co za Polskę,
Wiarę
I Cześć Narodu
Oddali swoje życie
W Krwawej Golgocie Wschodu…
Bo dziś z "Ziemi Nieludzkiej"
Gdzie spoczywają w Bogu
Tylko w naszych modlitwach
Do Kraju wrócić mogą…

Jeremi Wyrwas:
Długo deportacje i eksterminacje ludności polskiej na Wschodzie okrywało milczenie. Białe plamy historii tamtego okresu wypełniły wspomnienia tych, którzy przeżyli Kołymę, Krąg Polarny. Niech ten rozdział historii, naznaczony setkami polskich krzyży zostanie w naszej pamięci. Pamięć, świadomość przeszłości może uchronić przed powtórzeniem tragicznych wydarzeń, karze nam czuwać na straży ojczyzny i sprawiedliwości.

Amelia Surudo i Roksana Jon wykonały piosenkę „Taki kraj

Monika: Prosimy Księdza Dziekana Piotra Superlaka o poprowadzenie krótkiej modlitwy w
intencji Sybiraków i ich rodzin.

Sonia: Prosimy przybyłe delegacje o składanie przed pomnikiem kwiatów i zapalenie zniczy jako wyrazu naszej pamięci i szacunku.

Monika: Dziękujemy wszystkim za przybycie, oddanie hołdu ofiarom Sybiru, wojny, za aktywny udział w uroczystości. Pamiętajmy tamten mroczny czas, bądźmy dumni z tego, kim jesteśmy i do jakiego narodu należymy, w jakim pięknym, pełnym tradycji kraju-żyjemy. Do zobaczenia za rok.